„Naszą siłą od zawsze byli i są ludzie” – mówi Jacek Połeć. Wywiad z prezesem Chemitechu.

W zeszłym roku CHEMITECH, jeden z wiodących w Polsce dystrybutorów chemii profesjonalnej, artykułów higienicznych i kosmetyków hotelowych, świętował 30-lecie istnienia na rynku. Z tej okazji postanowiliśmy zadać naszemu prezesowi parę pytań dotyczących początków firmy i wyzwań przed nią stojących. Nie zabrakło odniesień do życia prywatnego oraz poczucia humoru, z którego słynie Jacek Połeć.

Zapraszamy do lektury! ⤵️⤵️⤵️

📢 Skąd pomysł na CHEMITECH? Jak wspomina Pan początki?

Wszystko zaczęło się w 1994 roku, kiedy pracowałem w polskiej dywizji firmy NCH – CHEMSEARCH. Tak też na początku nazywała się firma, jaką założyłem, jednak ze względu na zastrzeżenie nazwy musiałem poszukać innego rozwiązania i tak powstał CHEMITECH.

NCH to całkowity przypadek, ale – jak mówią mądrzy ludzie – podobno nie ma przypadków.😊 To amerykańska spółka chemiczna z tradycjami, poważny gracz na rynku, działająca w tamtym czasie głównie w przemyśle maszynowym. Tam też złapałem bakcyla chemicznego, nie higienicznego – ten pojawił się dopiero po kilku latach, w 2002 roku, i rozkręcił się na dobre.😉

Ale zanim to wszystko nabrało właściwego kształtu i zacząłem poważnie myśleć o biznesie, jeszcze jako student handlowałem zegarkami i bateriami do elektroniki. Zarabiałem jak na tamte czasy niezłe pieniądze i chyba zawsze miałem zdolności przedsiębiorcze. Miałem też liczne kontakty biznesowe, jednak postanowiłem to wszystko zostawić i wyjechałem na trzy lata do USA, oddając cały biznes w ręce mojej ówczesnej narzeczonej. Niestety jej nie udało się go udźwignąć, ale nie dałem za wygraną i po kilku latach zdołałem wszystko odzyskać.

📢 Czy może Pan wymienić najważniejsze punkty w ponad 30-letniej historii firmy?

Ogólnie sporo się działo przez ten czas i myślę, że jeszcze wiele przed nami.

Z pewnością ważną datą jest 26.07.1994r., kiedy to Chemitech został zarejestrowany jako jednoosobowa działalność gospodarcza. W pierwszych latach XXI wieku zaczęliśmy rozwijać oddziały w całej Polsce – powstały wtedy filie we Wrocławiu i Warszawie. W 2007 roku firma została przekształcona w Sp. z o.o. i w takiej formie funkcjonuje do dziś.

Cennym doświadczeniem dla nas było uczestnictwo w wielu ważnych dla branży targach: World Hotel i EuroGastro, Invest-Hotel czy targi BHP SAWO. Od 2015 roku Chemitech jest też udziałowcem PG Inwestycje, spółki działającej na rynku budowlanym, w 2021 w ramach D4U Trade powstał bliski memu sercu brand – Diamondis – oferujący wyjątkową biżuterię z diamentami.

W 2024 roku dołączyliśmy do międzynarodowej, działającej w sektorze profesjonalnej higieny Grupy DHYS, która zrzesza kilkanaście rodzinnych przedsiębiorstw z całej Europy. Jesteśmy jedynym przedstawicielem Polski w grupie, z czego jestem bardzo dumny, bo należymy do najlepszych! Nasi Partnerzy (Satino by WEPA, Diversey, Tork, SC Johnson Professional, Lucart, Vileda, Hagleitner czy ADA Cosmetics) widzą to i doceniają. Zresztą sporo tych firm jest strategicznymi partnerami biznesowymi Grupy DHYS.

Mamy też na koncie prestiżowe wyróżnienia: Polską Nagrodę Jakości i Diamenty Forbesa.💎

📢 Największe wyzwania stojące obecnie przed firmą?

Najważniejsze zadania dla nas na najbliższe 2 – 3 lata to przede wszystkim restrukturyzacja firmy. Chcemy być ciągle rodzinną organizacją, ale potrzebujemy nowoczesnego myślenia i paru zautomatyzowanych systemów zarządzania na każdym szczeblu, unowocześnienia obsługi magazynowej oraz wsparcia i obsługi klienta – od złożenia zamówienia po dostarczenie towaru. Towarzyszy temu wiele mozolnych prac, w trakcie których jesteśmy.

W tym samym czasie musimy zrobić bardzo wiele również w naszej działalności w sieci – chcemy wzmocnić przekaz marketingowy, zwiększyć rozpoznawalność marki, rozbudować i usprawnić sklepy internetowe, dotrzeć do jeszcze szerszego grona klientów. Tak więc pracowity czas przed nami, ale lubimy jak coś się dzieje.😎

📢 W czym – Pana zdaniem – tkwi siła i potencjał Chemitechu?

Naszą siłą od zawsze byli i są ludzie – zawsze to podkreślam. Bardzo cenimy sobie pracę z ludźmi w długim horyzoncie czasu, na dobre i złe…W rzeczywistości jednak w większości przypadków na dobre – mamy odpowiedzialny, zgrany i zaangażowany zespół, dążący do ściśle określonych celów. Te cechy naszego teamu pozwalają mieć pewność, że cele, jakie sobie stawiamy mają realne szanse na sukces, a co za tym idzie – CHEMITECH umocni swoją pozycję na rynku!💪

Nasz zespół to w przeważającej części długoletni pracownicy, którzy doskonale znają się na swojej pracy. To znakomici doradcy klienta.

Ważnym atutem jest nasza oferta produktowa, udoskonalana od samego początku. Posiadamy w portfolio znakomitych dostawców o najwyższych standardach produkcyjnych i nowoczesnych rozwiązaniach systemowych.

📢 Za co lubi Pan swoją pracę?

Za to że jest moim pierwszym dzieckiem od początku do końca.😊 Moje dzieci wiedzą o tym, że dzieliłem przez lata (i wciąż dzielę) miłość do nich jako trójki (Paulina, Kuba i Chemitech😊).

Często bywało, że to właśnie firmie poświęcałem najwięcej czasu i zaangażowania, w efekcie czego cierpiało codzienne, rodzinne życie. Potrafię się do tego przyznać – prowadzenie biznesu nigdy pod tym kątem nie jest łatwe, ale na szczęście mam wyrozumiałą rodzinę, która wie, jak ważny jest dla mnie Chemitech.

Przez te długie lata spotykałem w znakomitej większości wspaniałych ludzi, zarówno pracujących dla mnie, współpracujących z moją firmą, jak i tych po drugiej stronie – klientów, partnerów, kontrahentów… Każdego dostawcę, a w szczególności tych największych i najważniejszych dla nas, nie chwaląc się, przyprowadziłem i pozyskałem samodzielnie. Nie wszystkie kontrakty były łatwe, ale jednak ludzie widzą duży potencjał w Chemitechu, co – nie ukrywam – bardzo mnie cieszy.

Firma przyniosła mi wiele radości i smutków, jak to w życiu i biznesie😊, ale w przeważającej mierze wygrywają pozytywy. Takie też mam nastawienie – trzeba dostrzegać dobre strony każdej sytuacji zamiast skupiać się tylko na problemach. Odpuszczanie pozwala zrobić krok naprzód, dlatego w przeszkodach widzę szansę na rozwój i naukę. Nie skupiam się na tym, co się nie udało, tylko odważnie patrzę w przyszłość i szukam nowych możliwości.

To mega wielka radość widzieć, jak zespół pracuje, stawia sobie cele i je osiąga. Wtedy rośnie poczucie spełnienia i dumy z firmy, no i z samego siebie. W przypadku zarówno pomyłek, jak i dobrych wyborów zawsze odpowiadam ja. Bycie szefem to bardzo odpowiedzialne, ale i wciągające zajęcie. Nie da się ukryć, bardzo lubię swoją pracę.

📢 A z czego jest Pan szczególnie dumny?

Z tego, że mamy ponad 30-letnią historię. Tak długim przebywaniem na rynku może się pochwalić zaledwie kilka procent firm. Wiele wchodzi na rynek i schodzi z niego każdego roku.

Jestem dumny z miejsca, w którym jako firma się znajdujemy – należymy do najlepszych w branży, ale trzeba pamiętać, że nic nie jest dane na zawsze. Przed nami wiele trudnych zadań i procesów, aby tę elitarną pozycję umocnić i utrzymać.

Dumą napawa mnie oczywiście moja kochana rodzina, która znosi to wszystko przez długie lata, za co jestem im szczególnie wdzięczny. Ogromnie doceniam to, że trwa przy mnie i mi kibicuje.

📢 Nie samą pracą człowiek żyje. Co sprawia Panu przyjemność w czasie wolnym?

Dobre pytanie 😊

Moją pasją od lat jest squash. Ponadto wolny czas lubię spędzać na górskich wędrówkach (znam każdy szlak w Tatrach!), podróżując po świecie i podziwiając jego różnorodne piękno. Moim wielkim hobby jest też praca na sporej działce, która od pięciu pokoleń należy do rodziny. Przesiaduję tam całymi dniami i to mi daje duży zastrzyk energii.

📢 Co lub kto inspiruje Pana w biznesie? Ma Pan mentora, który wpływa na Pana działania?

Nie mam osoby, którą ewidentnie się inspiruję. Życie nauczyło mnie, by patrzeć i obserwować, a następnie wybierać to, co się innym udaje i jest zgodne z moimi wartościami i przekonaniami. Oczywiście śledzę poczynania największych i najlepszych firm, nie tylko z branży, cieszę się ich sukcesem…i nigdy nie przestaję marzyć!

Ludzie w ogóle są bardzo kreatywni – na przykład moi pracownicy są dużo mądrzejsi ode mnie, wystarczy z nimi rozmawiać i ich posłuchać. Swoją pracę wykonują na najwyższym poziomie. Nic, tylko się uczyć!

Tak więc inspiracje czekają na każdym kroku.

📢 Jak wyobraża Pan sobie CHEMITECH za 10 lat?

Może nie za 10 lat, ale już za kilka chciałbym, aby nasz roczny obrót towarowy był nie mniejszy niż 100 mln złotych. Chcę utrzymać pozycję lidera rynku u naszych głównych międzynarodowych dostawców, należeć do grona ich najważniejszych partnerów na rynku i mieć silną pozycją negocjacyjną. Dążę również do tego, by przenieść firmę do nowej, jeszcze większej siedziby.

📢 Jakie lekcje z prowadzenia własnej firmy chciałby Pan przekazać innym?

Realizacja marzeń to ciężka praca, ale warto je mieć. Innym przedsiębiorcom, zwłaszcza tym zaczynającym swoją przygodę z biznesem, chciałbym powiedzieć, aby nie rezygnowali z marzeń, nawet tych najbardziej śmiałych, by mieli cel, do którego zmierzają krok po kroku a marzenia same się spełnią!

Co jeszcze jest ważne?

Nie trać cennych ludzi, specjalistów w swoim fachu, pozyskuj wartościowe osoby do współpracy i pozwól im działać, nie przeszkadzaj, zasiej w nich wiarę. Wtedy każdy biznes ma szansę powodzenia!

Dziękujemy za rozmowę.